Wiosenne kwiatki

Pierwsze kwiaty wybijające się wiosną spod śniegu zawsze wydają mi się cudem. Zwykle trafiam na nie po kilku dniach wśród białych zimowych krajobrazów, gdzieś niżej w ciepłym bezpiecznym miejscu. Być może to część ich uroku.

Podejście pod Col de Pau, Pireneje marzecBiel męczy. Nie wiem dlaczego. Być może nie jest dla nas naturalna. Kojarzy się z zimnem, trudnościami, niebezpieczeństwem. Razi w oczy. Pamiętam jak kiedyś w Dolomitach, w sali zimowej schroniska (Sette Selle) podłoga była biała. Chyba kafelki, ale dobrze już nie pamiętam. Pamiętam biel. Tą samą, która otaczała mnie przez tydzień. Weszłam tam już po zmierzchu, zmęczona, w mokrych butach. Salka była mała, czysta i śliczna.  Miękkie łóżka, dużo koców. Tylko dlaczego znowu ta biel ? :) Stawiając mokre skarpety na białej, czystej podłodze myślałam sobie…. ludzie kochani, co by szkodziła choćby odrobina zieleni, tandetne wzorki, szary beton… tylko nie biel!

Kwiaty są żywym dowodem na to, że biel nie jest wieczna. Zwycięstwem wiosny.

może to tulipan? Pireneje, Lescun, marzecTe kwiatki widziałam tyko raz, w Pirenejach, we Francji, na niskich wysokościach około 1000 metrów, rosły sobie na skraju lasu i poboczach drogi w Lescun.

W Hiszpanii w podobnych miejscach, chociaż sięgały znacznie wyżej kwitły w tym samym czasie ciemierniki. Są dość pospolite, widywałam je w lasach po obu stronach granicy, nisko nad strumieniami tworzyły duże, malownicze kępy.

ciemiernikNatomiast hiszpańskie łąki opanowały malutkie żółte narcyzy (żonkile)

narcyzyCodziennie pojawiało się ich coraz więcej. Być może dzisiaj łąki są już całe żółte.

narcyzy w dolinie Aragues del Puerto

Share

Dlaczego wełna?

To, że wełna jest ciepła wiadomo od zawsze. Rewolucją było zastosowanie miękkiej, cienkiej i niegryzącej wełny z merynosów (ma bardzo cienkie włókna). Przetestowałam wiele materiałów. W końcu znalazłam właściwy, nie gryzł, szybko wysychał… niestety australijska firma, która go zrobiła zbankrutowała :( Zaczęłam od początku i jesienią 20o9 miałam gotowe prototypy. Tak naprawdę wyszukiwanie materiału, który ma być najlepszym przyjacielem i sprawdzić się w każdych trudnych warunkach wcale nie jest łatwe. Liczy się też dostępność i cena. Znalazłam. Testy wyszły świetnie. Koszulki z cieniutkiej wełny okazały się naprawdę fantastyczne zimą. Zabrałam je latem, w czerwcu, lipcu i wrześniu. To samo.  Dałam do testowania kilku osobom. Też super.

Zdecydowałam się na wełnę bardzo cieniutką z kilku ważnych powodów:

Po pierwsze wełniane dzianiny wcale aż tak szybko nie schną. Te grubsze pochłaniają dość dużo wilgoci i dokładne ich wysuszenie zajmuje sporo czasu. To widać choćby na grubych skarpetach. Powerstretchowe schną dwa razy szybciej. Wełniane nie wysuszone w ciągu jednego dnia w końcu wydają zapach podobny do mokrej ścierki. Niestety.

Natomiast noszenie wełnianej koszulki jest nieporównanie bardziej komfortowe niż większości syntetyków. Wynika to  z wielu malutkich różnic. Wełna elektryzuje się dodatnio, syntetyki ujemnie, wełna zbiera z naszej skóry nie tylko wilgoć ale też i tłuszcz. Co zresztą w niczym jej nie przeszkadza, wręcz przeciwnie.  Nawet po tygodniu noszenia wciąż wydaje się świeża, nie śmierdzi, nie traci swoich właściwości, niemal się jej nie czuje. Jest natuaralna, wszystkie zwierzęta nią właśnie chronią się przed zimnem i gorącem.

Cieniutka koszulka włożona pod powerstretch daje ciału komfort kontaktu z naturalną wełną i uwalnia od większości „wełnianych problemów”. Schnie naprawdę szybko, bardzo mało waży,( krótki rękaw w rozmiarze S -60 gram)  można więc wziąć dwie i zmieniać,  (gdyby komuś zależało), zajmuje w plecaku bardzo mało miejsca. Nie bez znaczenia jest też znacznie niższa cena.

Powerstretch ma bardzo dobre właściwości termiczne więc ta dodatkowa warstwa może wydawać się niepotrzebna. I tak byłoby ciepło, jednak miło mi było nosić na ciele wełnę, zwłaszcza zimą, kiedy się nie pierze. Powerstretch nie śmierdzi, ale noszony bez przerwy przez tydzień czy dwa w końcu nie wydaje się już nadzwyczajnie świeży… a wełna wciąż tak :)

Ten zestaw świetnie współpracuje również przy odciąganiu wilgoci. Wełniana warstewka szybko podaje wilgoć dalej a powertsretch jak zwykle natychmiast ją suszy.

koszulka z wełny, wrzesień PirenejeTa sama cienka koszulka  świetnie spisuje się latem.  Daje uczucie świeżości. Niemal się jej nie czuje. Można ją uprać i założyć tylko wykręconą. Mokra nie wydaje się zimna, wręcz przeciwnie w upał jest całkiem przyjemna. Wyschnie w jakieś 15-20 minut.

koszulka z wełny czerwiec, PirenejeZestaw cieniutka wełna- powerstretch wydaje mi się w tej chwili najlepszym rozwiązaniem do chodzenia po górach, wełna- najprzyjemniejszą warstwą do spania. Być może nie bez znaczenia jest fakt, że cienkie koszulki z wełny pomimo dopasowania wydają się jednak dość luźne, a luźne rzeczy nocą relaksują bardziej.

koszulka z wełny pod powerstretchem. Luty , PirenejeWadą wszystkiego co cienkie jest oczywiście mała odporność na podarcie. Wełną mogą też zainteresować się mole. Nie jest wieczna. Pomimo to polecam bardzo.

Share