Kontynenty

W najnowszym -wrześniowym numerze Kontynentów znalazł się mój artykuł o marcowym przejściu przez Laponię. Dużo o tym pisałam na blogu- codzienne wpisy to mój zwykły pamiętnik, wspomnienia, które chciałam zachować na później. Tekst w Kontynentach jest inny. Napisałam w nim przede wszystkim o ludziach. O tym co dla mnie znaczyły przypadkowe, zwykle krótkie spotkania, które tam, na dalekiej północy nigdy nie były błahe, nieważne. Jestem odludkiem, tam też trzymałam się z boku, a jednak ta podróż nie mogłaby się odbyć bez ludzi. Nawet gdyby, byłaby najprawdopodobniej inna, być może bardzo zimna i pusta. Laponia zimą to wielka biała karta, na której każda odrobinka ciepła jest cudem. Teraz po kilku miesiącach właśnie te cuda pamiętam najbardziej. Zaskakujące jak daleko trzeba odejść żeby docenić zwykłe ludzkie gesty.

Magazyn Kontynenty, zdjecie autorstwa koleżanki , bo mój egzemplarz jeszce nie dotarł

Razem z tekstem Kontynenty opublikowały też zdjęcia z serii, nad którą pracowałam przez ostatni rok- te, na których moja sylwetka jest duchem. To pierwszy raz kiedy mogę je zobaczyć na papierze więc bardzo się z tego wydania cieszę. Mam nadzieję, że Wam też się spodoba. Oprócz mojej skromnej Laponii Kontynenty jak zwykle są pełne sław, więc się nimi nie rozczarujecie.

Wszystkie zdjęcia z mojego cyklu można będzie obejrzeć w sobotę 15-tego października w Strefie Kontynentów. Ponieważ będzie tam mnóstwo inspirujacych rzeczy, sławnych autorów, nowych książek, znanych zdjęć… mam nadzieję, że zajrzycie i że znajdziecie chwilkę też dla mnie.

 

1143 Razem 6 Dzisiaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *