Irlandia zimą cz5

Killarney jest ładnym miastem Limericku nie widziałyśmy. Wieczorem już na nic nie było czasu, dojechałyśmy mocno po zmroku. Rano, zanim obudziła się Agnieszka zaplanowałyśmy z Elą wyjazd nad morze. To nic, że ma nadejść Dennis -mamy samochód. Nasz entuzjazm chyba dziwił Agę, za oknem ulewa, kruk kąpie się w piaskownicy Alana, mokre drzewa zamiatają gałęziami grunt. Prognoza zła. Ale to Atlantyk, tu wszystko ciągle się zmienia. Wróciliśmy więc na wybrzeże , które przegapiłyśmy jadąc autobusem. Po drodze mignął nam raz duży zamek, poza tym mgła. Zaparkowaliśmy gdzieś za Kilkee. Pomimo deszczu wyszliśmy klifem, podziwialiśmy ataki fal, stada ostrygojadów. Po południu pogoda się poprawiła, szliśmy przez płaskie podmokłe łąki pocięte siatką potoków- dramatycznie zakończone kilkudziesięciometrowym uskokiem. Wiało od morza. Strumienie początkowo spokojne na granicy urwiska wznosiły się i rozpylały w powietrzu jak gejzery. Niskie już słońce oświetliło kawał skalistego brzegu. Nad oceanem unosiła się perlista mgła. Było pięknie. Przed zmierzchem przejechaliśmy kawałek i zeszliśmy jeszcze raz nad Atlantyk, na końcu cypla. Widać było narastający sztorm. Grunt namókł, od deszczu i od rozbryzgów fal.  Wichura ciągnęła wprost na nas. Nocą oświetliła ją latarnia. To był bardzo ciekawy dzień. Może nieco zbyt ciężki dla Alana. -Na tym właśnie polega podróżowanie tłumaczyli rodzice czterolatkowi- wychodzisz z wygodnego domu i patrzysz jaki jest świat, a bywa różny, nie zawsze jest bardzo łatwo, dzisiaj byłeś podróżnikiem.- Nie chcę żeby tylko siedział przed komputerem. Chcę mu pokazać ciekawe rzeczy, obudzić pasje- mówi Ela szykując się spać, bo jutro musi wstać rano do pracy. Wieczorem jeszcze chwilkę gadamy z Pawłem, próbujemy irlandzkiego piwa. Rano odwozi nas na autobus. Wracamy nad ocean, na klify Moheru. Ogrzane. Nie tylko fizycznie.

1010 Razem 3 Dzisiaj
Share

2 myśli w temacie “Irlandia zimą cz5”

  1. Zdjęcia numer 6 – wspaniałe. Inne oczywiście też. Czytam i śledzę tym uważniej, że mam słabość do Wysp Brytyjskich. Niby poprzekształcali krajobraz strasznie, niby industry i tak dalej – ale mimo wszystko te wodno-górsko-klifowe mozaiki krajobrazów magnetycznie przyciągają. Podobnie jak różne aspekty ich kultury i historii – morska, robociarska, turystyczno-wędrówkowa… Troszkę wędrowałem w Walii w dalszych i bliższych okolicach Snowdonu i po wyspie Skye powłóczyłem się przez tydzień (trochę mini – pustkowi można znaleźć) i mam nadzieję, że jeszcze wrócę.
    PS. Szwecję też chłonąłem – zeszłoroczny wyjazd na canoe o którym Ci wspominałem latem zeszłego roku, pozostawił grube pokłady chęci na dalszą eksplorację. A kilkukilometrowe przeciągania łódki z całym dobytkiem i Synem O Popsutych Nogach międzyjeziornymi, pagórkowatymi drogami to nawet z Żoną polubiliśmy. Już wiemy jak smakują wakacje w siodle – z perspektywy konia ;-).
    Serdecznie pozdrawiam!

    PS. Dominacji czasu przyszłego w opowieści to chyba jeszcze tu nie było ;-)

    1. :) Minęło kilka miesięcy. Musiałam sobie to ułożyć w głowie (zapamiętać, tak żeby przetrwało Szwecję), a to jest nieodgadniony proces, coś przepada, coś wybija się na pierwszy plan, coś traci swoje zakotwiczenie w czasie. Staram się opisać wszystko, tak jak czuję, przedstawić dzisiejszy stan wspomnień. Nie robiłam notatek, wyciągam myśli z czegoś co przekładając na obraz opisałabym jako gęsty cień, trzeba wyjąć żeby móc obejrzeć, popatrzyć sobie z każdej strony, ułożyć :). To dla mnie ciekawe doświadczenie. Mam nadzieję, że nie przeszkadza w odbiorze.
      A zdjęcia- widziałyśmy wspaniałe sztormy, i nie do końca udało mi się to pokazać. Częściowo przez problemy techniczne, targanie wiatrem, woda i sól na obiektywach, trochę z zimna- wiało tak, że motywacja do moczenia dłoni była skrajnie niska. Cieszę się, że coś się jednak udało :) Dzięki!
      Ja też wrócę na Wyspy, mają wady, ale tak jak piszesz, mają też coś- co do nich ciągnie. Gdyby nie pandemia byłabym teraz w Szkocji. Ze Szwecją też podobnie- mam mnóstwo planów :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.