znikam, ale tylko na chwilkę

lecę do Tuluzy, na chwilkę w Wysokie Pireneje. Z dwóch bardzo ważnych powodów. Pierwszy prywatny, Dorota z Jackiem (bohaterowie kilku opowiadań w Wędrówkach Pirenejskich) mówią, że to ostatni wyjazd pod namiot, że potem to już tylko w luksusie w schroniskach… Jako powód podają wiek (ustawodawcy uznali 60-tkę za starość więc chyba trzeba iść na emeryturę!). Sami widzicie, że sytuacja poważna i ktoś musi im poprzestawiać w głowach. Drugi powód jest zawodowy. Tak dawno nie byłam w górach latem, że zaczynam się bać, że komuś źle doradzę, polecę za dużo ciepłych rzeczy, albo czymś innym niepotrzebnie postraszę. Moje ostatnie lipce były zimne, dwie Islandie, dwie Norwegie, wcześniej Wysokie Alpy na granicy czerwca, zapomniałam jak wygląda prawdziwe lato.

Przy okazji chciałabym sprawdzić kilka kwarków. Nigdy nie przetestowaliśmy w górach lnianej koszulki Sawanny, a ciekawe jak się sprawdza pod plecakiem. Nie spróbowałam też czy Genialna Gienia spełni moje oczekiwania jako wkładka do letniego śpiwora, będąc jednocześnie praktyczną wieczorową sukienką (albo poranną, bo w dzień pewnie w niej za gorąco- zapowiadają upał). Mam jeszcze gadżet do wypróbowania, parę osób o niego pytało, pokażę jeśli się sprawdzi. Lato to piękny czas, można powalczyć o niską wagę plecaka i zabrać minimum (ale wielofunkcyjnych) rzeczy. W tej kwestii jest jeszcze dużo do zrobienia, więc myślę i testuję na sobie.

PS: na zdjęciach Pireneje, najbardziej letnie jakie znalazłam :)

dobieranie kolorów i kolorowych nici- Blue Denim

Blue Denim to klasyczny, dobrze znany kolor kojarzący się z uczciwą pracą i z wypoczynkiem. Można go równie dobrze nazwać szarobłękitnym jak błękitnoszarym.  Pasuje do każdego typu urody, może być damski lub męski. Dobrze się czuje w sąsiedztwie wielu kolorów, często go widujemy w naturze, budzi przyjemne, kojące skojarzenia.

Blue Denim z białym nie wymaga żadnych wyjaśnień. Chłodne, czyste i lekkie zestawienie. Morze, wakacje, górska rzeka. Święty spokój.

Blue Denim i białe nici

Podobnie czuje się z Blue Denim z kremem. Nić wygląda tu łagodniej, bardziej się wtapia. Kontrast jest delikatniejszy, ale całość nadal lekka i świeża.

Pomarańcz zestawiony z Blue Denim to klasyk, od lat stosowany w dżinsach. Przywodzi na myśl oznakowanie, ogrodowe narzędzia, ale to też kolor wszystkich zachodów słońca, deszczu w nagietkach, świateł we mgle.

Blue Denim i pomarańczowe nici

Bordowy z Blue Denim przypomina nadmorskie kurorty i szwedzkie domy pod pochmurnym niebem. To też kolor dawnych domowych sprzętów, bezpieczny, przytulny z nutką tęsknoty. Budzący zaufanie, nawet luksusowy.

Blue Denim i bordowe nici

Czerwień z Blue Denim kojarzy się ręczną robotą, haftem, majsterkowaniem i ze znakami- zwłaszcza tymi stawianymi dla bezpieczeństwa. To też kolor morza i wybrzeży, w przyrodzie ozdoba i duma wielu zwierząt.  To beztroskie leżenie pod jarzębiną, maki na wietrze. Same dobre rzeczy.

Blue Denim i czerwone nici

Fuksja na Blue Denim jest mniej naturalna, ale wygląda nieźle. Kolory grają. Mają sobie coś do powiedzenia.
Blue Denim i nici Fuksja

Chlorofil ożywia i ochładza Blue Denim. W naturze taki duet widuje się bardzo często, w ubraniach pojawił się stosunkowo niedawno wraz z modą na sportowe, dynamiczne kolory.

Blue Denim i nici Chlorofil

Spokojniejsza, bardziej naturalna na dżinsie jest ciemna zieleń, częsta w niezobowiązujących ubraniach miejskich i weekendowych. W takich kolorach dobrze się odpoczywa i mniej rzuca w oczy niż z chlorofilem. Podobnie jak on, ten zielono -niebieski duet nasuwa skojarzenia z roślinami i niebem, ale tu zieleń jest widziana z daleka, bardziej leśna niż doniczkowa. Nie tak dynamiczna, ale szlachetniejsza.

Blue Denim i ciemnozielone nici

Czerń na Blue denim wygląda poważnie, nawet nieco dramatycznie. Jest bardzo graficzna.

Blue Denim i czarne nici

Spokojniejszy , chociaż w odbiorze podobny jest granat.

Blue Denim i granatowe nici

Ocean Blue troszkę się z Blue Denim gryzie. Takie kolory spotyka się razem w naturze, ale nie tworzą uspokajającej całości, raczej sygnalizują, że coś się dzieje.

Blue Denim i nici Ocean Blue

Szare nici giną. Wtapiają się w Blue Denim i rozmywają. Z daleka ich prawie nie widać.

Blue Denim i szare nici

Natomiast żółte niemalże świecą. Takie zestawienie jest częste- pola rzepaku, wiele letnich kwiatów. Jest tak intensywne i zwracające uwagę, że od dawna służy do oznakowania niebezpiecznych rzeczy. W ubraniu będzie bardzo dynamiczne, bardzo sportowe.

Blue Denim i żółte nici

nowa sprężysta wełenka

Wełenkę zapowiedzieliśmy już wcześniej, ale prace przy formach jak zwykle chwilkę potrwały. Przy okazji przetestowaliśmy wszystkie kolory- żaden nie sprawił problemów. Dzianina dobrze się nosi, łatwo pierze i nie zmienia przy tym rozmiarów. Jest odrobinkę przezroczysta, ale mniej niż jej poprzedniczka- czarna. Widać to na zdjęciu czerwonej damskiej koszulki- cienkiego odpowiednika bazówki.

zaraz po Świętach wszystkie te rzeczy powinny się znaleźć w sklepie. Myślimy jeszcze o damskich koszulkach z dekoltem w serek. Jeśli macie jakieś potrzeby- pomysły piszcie. Oprócz pokazanych na zdjęciach kolorów mamy jeszcze biel wełny i czarny.

sprężysta cienka wełenka

Już za chwilkę pojawi się w sprzedaży nasza nowa cienka wełenka. Skład delikatnie się zmienił- do typowego zestawu- 80% wełny 20% poliamidu dodaliśmy 11% elastanu. W efekcie dzianina jest o 11% cięższa i w % wełny jest w niej troszkę mniej 67%. W gramach, na każdą koszulkę wychodzi jej tyle samo- dodatkowo poniesiemy ze sobą elastan (kilka gram). Nie zrobiliśmy tych zmian bez powodu. Najsłabszym punktem naszych cienkich wełenek była trwałość. Elastan spowodował, że dzianina jest mocna. Tak jak zawsze zanim się zdecydowaliśmy zrobiliśmy solidny test. Nowa wełenka była codziennie noszona w Picos d’Europa (nie zabrałam żadnej innej koszulki). Prana, wykręcana, podsuszana i znów zakładana na grzbiet. Pod plecak, pod powerstretcha, pod Polarną. Pomimo przeciągnięcia po lesie nie zrobiłam w niej żadnych dziur. Dzianina jest delikatna, ale też bardzo sprężysta i gładka- i to ją chyba ratuje. Dzięki dużej elastyczności możemy uszyć bielizną bliską ciału (ucisku się wcale nie czuje)- przydatną nie tylko w outdoorze, ale i do biegania, czy innych aktywnych sportów. Z tego też powodu od razu zdecydowaliśmy się na kilka kolorów: typowe dla nas ecru, czerwony i czarny (identyczne jak w naszej wełnie 100%)  plus dwa nowe- oliwkę i lody orzechowe. Mamy nadzieję, że się Wam spodobają.

Żeby nie mieszać zmieniamy nazwy. Oklę zastąpi teraz Kazalnica, Trollę- Mnich, a Fannaraki-Wodogrzmoty

Przyjemnego noszenia!

Strefa Kontynentów w Poznaniu

W ten weekend będę w Poznaniu na Targach Tour Salon na zaproszenie Magazynu Kontynenty. Zabieramy tam trochę Kwarków (napiszcie proszę gdybyście mieli ochotę zobaczyć coś konkretnego- dopakujemy). W niedzielę pokażę ” 500 kilometrów bieli” -Laponię z zeszłego roku  (14.00 Salka E, pawilon 7 na antresoli) -to ta sama historia, którą już przedstawiłam w Tarnowie. Opowiem o naszej wędrówce po kolei, ze wskazówkami jak to sobie samemu powtórzyć. Myślę, że warto. Z wykonanych wtedy zdjęć uzbierały mi się dwa cykle, które przez rok wysyłałam na różne konkursy. Nie wygrały, ale żadne jury ich nie zlekceważyło. Uzbierałam po 4 wyróżnienia, drugą i trzecią nagrodę (lista moich osiągnięć jest tu)

Wyniki ogłoszonego wczoraj International Photographer of the Year są podobne. Wyróżnienie dla Simple World i drugie dla Wilderness.

W Poznaniu zobaczycie jak i gdzie powstały te zdjęcia. Wpadnijcie, będzie mi miło.