Ecrins cz4- Glacier Noir

Zamieszczę tyko kilka zdjęć, wyjeżdżam i resztę dopiszę już po powrocie. Glacier Noir jest łatwiejszy i niższy… no i nie ma na nim schronisk. W związku z tym jest tam pusto i dziko. Spotkaliśmy tylko chłopaka idącego z góry. Samotnie!  I już schodząc związaną czwórkę Francuzów idących na pierwszy próg. Pomimo tego, że lód pokrywają liczne kamienie i piarg, na Czarnym Lodowcu też są szczeliny. Jedne dość dobrze widoczne, inne  wcale. Po prawej stronie (patrząc w kierunku Col di Temple) zdecydowanie mniej. Na lodowiec najlepiej wejść  z końca moreny- zejście chociaż sypkie i strome nie jest trudne. Trudno jest natomiast zejść zimowym szlakiem po samym lodowcu. To kotłowisko bardzo luźnych głazów. Raczej nieprzyjemne.

Wracam za tydzień. Pa pa :)

2088 Razem 12 Dzisiaj

2 myśli na temat “Ecrins cz4- Glacier Noir”

    1. Dziękuję, to rzeczywiście było bardzo piękne miejsce. Koszty- niskie jeśli się sypia pod chmurką, czy pod namiotem. W Ailefroide jest tani sklep z jedzeniem, znacznie tańszy niż w miejscowościach na dole, ogólnie we Francji nie jest teraz drogo. Kupując oszczędnie można wydać podobne pieniądze jak w Polsce. Logistycznie- tak jak opisałam w tej czy innych relacjach. Ja zwykle latam samolotem a na miejscu poruszam się pieszo, ewentualnie autobusem czy stopem. Czasem pociągiem- we Włoszech jest tańszy niż w Polsce. Nie robię szczegółowych planów a te co mam dość często zmieniam. Wiele zależy choćby od pogody. Jeśli jest kiepska, schodzę niżej, albo wybieram łatwiejsze miejsca. Lubię eksperymentować.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *