Norweskie lato

Dzisiaj rano wyłączono nam prąd. Czekałam w domu na wiadomość co będzie. Jechać do pracy z nadzieją, że ten prąd się pojawi, czy może zostać w domu i popracować? Pijąc drugą kawę z ciekawości zajrzałam na stronę konkursu, do którego zgłosiłam prace późnym latam. Zdziwiłam się, że ogłoszono wyniki i nikt mnie nie zawiadomił. To nic szczególnego więc z pewną (przyznam niewielką) nadzieją zajrzałam na listę wyróżnień (zwykle moje prace znajdują się właśnie tam). Były! Seria deszczowych pejzaży, które zrobiłam wędrując przez Reinheimen z Lidką.

Bardzo się ucieszyłam. Opublikowałam wiadomość na moim nowym facebooku, gdzie polubiły je moje 3 przyjaciółki (nie mam ich dużo :)). Pobiegłam do pracy, bo właśnie pojawił się prąd i dopiero teraz, wieczorem dostałam maila z konkursu.

Moje Blaknące Wspomnienia dostały medal za 3-cie miejsce! Kto by pomyślał! Do głównych nagród nawet bym nie zajrzała:)

 

837 Razem 1 Dzisiaj

6 myśli na temat “Norweskie lato”

  1. GRATULACJE !!! :)
    To była tylko kwestia czasu, aż ktoś nowatorstwo ‚Blaknących Wspomnień’ doceni.
    Bardzo się cieszę to moja ulubiona seria :)

    1. dzięki. Norwegia sama w sobie jest wyjątkowa. A jak Ci się podobała ostatnia seria? Jestem ciekawa czy się rozwijam czy cofam?
      Tak naprawdę to wszystko zależy od miejsca. Ja przecież nic nie zmieniam, tylko pokazuję co widzę.

      1. Cóż, nie mam kwalifikacji żeby oceniać postępy (ale chyba nagrody mówią same za siebie) mogę tylko powiedzieć, że GAWIEDZI SIĘ PODOBA ;)

        Ostatnia seria trafiła w bardzo czuły punkt, jako osobie od wiecznie na temat astronomii skrzywionej, która jako stronę startową przeglądarki ma ‚Astronomy Picture of the Day’ trudno mi się nimi nie zachwycać ! :)

        1. Listopad jest pod tym względem niesamowity. Ciemny, więc dobrze widać niebo. I to wrażenie jak ono się szybko przesuwa (a raczej jak my się szybko kręcimy :)). Chciałabym to umieć dobrze pokazać. To całe godziny w ciemności więc jest dużo okazji do oglądania. W Pirenejach prawie nie widać sztucznych świateł. Przydałby mi się do tego inny obiektyw, tylko nie wiem czy dam radę więcej nosić :)
          No i szkoda, że mam stary aparat te nowe mają bardzo duże ISO (bez szumów) i można by (też) robić zdjęcia bez przesunięcia. Bardziej realistyczne.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *