różowe skalne roślinki w Dolomitach

W tym roku w Dolomitach zrobiłam całe mnóstwo zdjęć. Byliśmy tam w lipcu- w najlepszym czasie dla kwiatów. Dolomity są dość dobrze zagospodarowane, trochę mi w nich brakowało Pirenejskiej dzikości, ale teraz kiedy patrzę na fotografie, nie widzę tego. Widzę ogromną różnorodność roślin. Większości z nich nie potrafię nazwać, ale może poprawię się z czasem :).

Podzieliłam zdjęcia na grupy. Tym razem pokażę rośliny skalne… nie, nie wszystkie, które widziałam. Tylko różowe :) …może podziałają jak różowe okulary… ?

Postaram się poszukać nazw tych roślin. Niektóre z nich są popularne. Występują powszechnie w różnych górach. Inne, np kolczastą roślinkę na ścianie wodospadu, widziałam tylko jeden raz. Jeżeli znacie nazwy, napiszcie proszę. Lubię znać nazwy roślin. Miło je spotykać w górach. To trochę jak spotykanie znajomych. Przyjemne, kiedy jest się samemu.

4680 Razem 18 Dzisiaj

8 myśli na temat “różowe skalne roślinki w Dolomitach”

  1. Pani Kasiu, tkwię już kilka dni w Pani blogu. Jak czytam te opisy, to tak, jakby się tam było. W wielu miejscach byłam, więc wiem, o czym Pani pisze. Ale super, że trafiłam na tą stronkę. A tak przy okazji na czwartym zdjęciu jest wawrzynek główkowy (Daphne cneorum), na szóstym Physoplexis comosa, a na ostatnim pięciornik.
    Gratuluję wszystkich wypraw i życzę jeszcze wielu wspaniałych.

    1. Dzień Dobry, bardzo mi miło, dziękuję :). Z identyfikacją wielu roślinek mam kłopot i pomimo tego, że obiecałam sobie pooglądać dokładnie atlasy, w wielu przypadkach mam wątpliwości, a czasem nawet nie mam pojęcia. Może z czasem uda się to jakoś poopisywać wspólnymi siłami :) dziękuję za podpowiedź. Roślinka na 4 zdjęciu nie jest najlepiej pokazana, teraz kiedy na nią patrzę, porównując ze zdjęciem wawrzynka wydaje mi się, że to może mały rododendron (bo ma tak charakterystycznie odchylone płatki). Muszę koniecznie fotografować kwiaty bardziej dokładnie. Wawrzynek główkowy też chyba mam na jakimś zdjęciu, pamiętam sporą kępę. Jeśli się znajdzie dokleję już z odpowiednim podpisem.
      na 6-Physoplexis comosa (dzięki ) – przy okazji odkryłam, że ma też i polską nazwę- diabelski szpon. Piękna roślinka widziałam ją tylko raz, robi wielkie wrażenie.
      Co do ostatniego- rzeczywiście wygląda na któryś z pięciorników- tak go wstępnie podpiszę, może z czasem znajdzie się też dokładna nazwa.
      Pani Ewelino, dziękuję. Cieszę się, że udało się podpisać kilka zdjęć, szczerze mówiąc miałam nadzieję, że ktoś się włączy. Pozdrawiam i liczę na dalszą pomoc!

        1. Dzień dobry, fajnie w takim razie może uda mi się jeszcze coś zidentyfikować Mam gdzieś kilka niepodpisanych zdjęć jaskrów, nie byłam pewna czy żółte kwiatki popularne w Dolomitach to maki?. Z tym pachnącym kwiatkiem to ja już się sama zakręciłam jest też taki różowy bardzo podobny do żółtego na zdjęciu obok podejrzanego rododendronka, i one oba i różowy i żółty bardzo mocno pachną, ale ja za tym zapachem nie przepadam, jest troszkę mydlany, a we mgle duszący. A wawrzynki pachną słodko.
          Physoplexis widziałam dokładnie w tym samym miejscu! Na wysokości wzroku przed kaskadą była jedna samotna roślinka.
          Ramondy widziałam tylko w kanionie Anisclo ( i we Francji w okolicy Barrage du Tech, dość nisko). Nie byłam nigdy w cyrku Gavarnie wczesnym latem, a nie poznałabym ich pewnie po listkach.
          Chyba rzeczywiście bywamy w tych samych miejscach :)

  2. No ja to w Pirenejach to tylko raz byłam przez 2 tygodnie :( i było to spełnienie moich marzeń. Ale za to codziennie gdzieś na innym szlaku. Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się uda. Tak co roku jestem w jakichś innych górach, a wszystkie są piękne i wszędzie znajdą się ciekawe szlaki. Ciebie podziwiam za odwagę i czytam Twojego bloga, żeby już jakieś cele na przyszłość wytyczyć.

  3. Witaj Kasia !
    Czy spotkałaś w Dolomitach w pobliżu Werony pod Monte Baldo, małe brązowe pachnące kwiaty pod ochroną – masz ich zdjęcie i jak się nazywają napisz mi pilnie. Czekam na odp ?
    Pozdrawiam MARIAN KOWALIK z Krakowa przyrodnik

    1. Hej, nie wiem, o których mówisz? Które to zdjęcie? Dawno nie byłam nad jeziorem Garda. Monte Baldo to już nie Dolomity, piękne miejsce, po drugiej stronie jeziora jest sporo kanionów i ferrat, więc bywałam tam o różnych porach roku, ale na samo Monte Baldo nigdy nie weszłam. Tam jest bardzo bujna roślinność, mnóstwo kwiatów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *