wróciłam :)

Hej, już jestem!

Alpy jak zwykle piękne. W bardzo wielkim skrócie: w czerwcu trafiła nam się prawie zima, było chyba zimniej niż w Pirenejach w kwietniu, w lipcu natomiast przyszło lato. W górach nadal jest mnóstwo śniegu. Powyżej 2500 m leży w każdym zacienionym żlebie, na północnych stokach są całe śnieżne pola.

Po południu śnieg bardzo mieknie i chodzenie po stromych zboczach robi się nieprzyjemnie ryzykowne. Rzeki sa bardzo wezbrane i nawet na popularnych szlakach trzeba przekraczać strumienie w bród.

Niektóre sa rwące i głębokie.

Po zachodniej stronie masywu Ecrins codziennie dopadała nas popołudniowa burza.

W zasłonietym przez Ecirns Mont Thabor i Queyras było sucho. Przez kilka ostatnich dni panował prawdziwy upał, zaczęły się wakacje i w najpopularniejszych miejscach widywaliśmy sporo ludzi. W miejscach mniej popularnych nadal jest pusto i dziko.

Doliny oszałamiająco porosły kwiatami, niemal w każdej rosną inne gatunki. Jest co podziwiać :)

Zrobiłam całe mnóstwo zdjęć. Mam nadzieję, że uda się je wywołać i zeskanować już dzisiaj. Alpy francuskie i sasiadujący z nimi Piemont to bardzo piękne miejsca. Nie mogę się doczekać  żeby zobaczyć czy moje fotografie wyszły i czy udało mi się uchwycić charakter i klimat tych gór

 

2148 Razem 3 Dzisiaj

3 myśli na temat “wróciłam :)”

  1. Pięknie tam! Czekam na więcej zdjęć i cieszę się że już jesteś, będzie teraz pewnie co czytać i co oglądać :)

    1. właśnie nad nimi pracuję :) Mam nadzieję, że są dobre, chociaż jak zwykle nie zawsze była pogoda, a ja miałam tylko filmy 200-tki. W każdym razie skaner działa więc nie musze rezygnować z filmów i przechodzic na zdjęcia cyfrowe… cieszę się bo już sie troche bałam że to koniec analogowej epoki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *