Co z tą wiosną?

Wiem, jest styczeń, do wiosny został co najmniej miesiąc, może i dwa.  Do tego czasu wyskoczę jeszcze w góry. Zimowe, zasypane śniegiem i białe.

Jak tylko uporam się z robotą. To czas kończenia kolekcji na przyszły rok. Zostało mi jeszcze trochę pracy ze zleconymi projektami i kilka swoich. Niedużo w tym roku. Nie chcemy wycofywać żadnego z tegorocznych modeli.  Trochę zmian w Technicalu, kosmetycznych, forma zostaje ta sama, jest bardzo dobra. Zmiany będą dotyczyć koloru mieliśmy dużo próśb o cały czarny.  Wciąż fascynuje mnie gruby highloft, jest świetny, najcieplejszy ze wszystkiego co dotychczas miałam (z wyjątkiem puchu), na pewno nie wybrałabym się w góry bez niego, więc popracuję trochę nad inną wersją Hota. Dla wysokich, jak ja, takich którzy chodzą zimą i wiosną, a którym zdarza się w kurtce czasem nawet spać. Kaptur jest super, w nocy ani trochę się nie przesuwa i rano nie budzę się z czapką na oczach zastanawiając się dlaczego wciąż jeszcze jest ciemno. Kurtka będzie troszeczkę dłuższa, troszkę bardziej techniczna, być może przydałyby się też zmiany w kieszeni, jest chyba jednak zbyt prosta, chociaż nie chciałabym podnosić wagi, w końcu kieszenie są przecież w spodniach a kurtkę często się zdejmuje więc ważne rzeczy z kieszeni można by zgubić…  Trochę detali, nowe czapki, super kominiarka, już po testach, zostało wykończyć, zrobić formy i wszystko raz jeszcze posprawdzać… Mało czasu jak zawsze o tej porze. I niespodzianka… ale o tym później, nie jest jeszcze całkiem gotowa. To ostatni moment na przysyłanie własnych życzeń, bardzo proszę jak najszybciej tutaj albo na kwarka.

W moim lesie stopniał śnieg i widać mnóstwo śmieci. Łażąc z psem godzinami, przez weekend, myślałam o górach, z których już za chwilę,  zaczynając od południa i najbardziej nasłonecznionych stoków,  miejscami, powoli zacznie znikać śnieg.

przebiśniegi w lutym, Pireneje
przebiśniegi w lutym, Pireneje

W niżej położonych Pirenejskich lasach przebiją się przebiśniegi. Być może już powoli wyłażą,  w zeszłym roku widziałam je w lutym

 aspholdie najwcześniej pojawią się na Majorce, w Pirenejach będą miejscami kwitły aż do czerwca
aspholdie najwcześniej pojawią się na Majorce, w Pirenejach będą miejscami kwitły aż do czerwca

W marcu Majorka porośnie gąszczem asphodel,  a alpejskie stoki pokryją się łanami krokusów. Jak u nas na Chochołowskiej, z tym, że tam krokusy obok liliowych jak nasze, są często różowe i białe.

 krokusy Dolomity, maj
krokusy Dolomity, maj

W początku kwietnia na słonecznych skrajach lasów Korsyki ze starych liści i igieł powyłażą jaskrawo różowe cyklameny, a hale na zboczach Bavskiego Granitawca i Jalovca w Alpach Julijskich pokryją gęsto białe i lekko różowe ciemierniki.

żąkile, Andora
żonkile, Andora, początek czerwca

Od początku maja Pireneje, a zwłaszcza wschodnia ich część  zamieni się w ogród pełen żonkili i narcyzów, a w mokrej ziemi, poniżej płatów śniegu w ciągu kliku dni pojawią się malutkie białe kwiatki, które lubią wilgoć, a których nazwy nie jestem pewna.

Fajnie było rozbić namiot wśród tych kwiatków. Szkoda, że trzeba na to jeszcze trochę poczekać :).

Powerstretch powerstretchowi nierówny

16 lat temu, kiedy udało nam się zrobić (i sprzedać) pierwsze na świecie kalesony z Powerstretchu, na rynku był tylko jeden jego rodzaj. Nawet projektantowi materiału wydawał się chyba zbyt gruby na „first layer”. Być może gdybym nie była takim zmarzlakiem też bym go nie zauważyła. Zauważyłam, sprawdziłam był świetny. Kilka lat później firma Polartec (wtedy jeszcze Malden Mills) dołożyła do swojej oferty cieńszą wersję. Była fantastyczna, kilka rzeczy mam do dzisiaj. To moje ulubione. Niestety pomimo prób dodania wersji z cordurą  (trwalsza powierzchnia, przydatna np. na rower- została nam jeszcze ostatnia belka w kolorze wiśniowym, gdyby ktoś miał ochotę) i kilku innych podobnych dzianin, ten materiał nie przyjął się. Po kilku latach okazało się, że Polartec produkuje go tylko dla nas i pomimo tego, że byliśmy już wtedy w stanie zużywać ponad 1000 metrów rocznie, dzianinę wycofano, a przeznaczone tylko dla niej maszyny zostały przystosowane do czegoś innego.

Przez lata nie udało nam się znaleźć odpowiedniego zamiennika. Od trzech sezonów używamy dzianiny wykonanej z włókna tactel, która ma trochę  podobne właściwości, nie jest jednak robiona przez Polartec (nie ma jej w sklepie, to bielizna dla kajakarzy).

Gruba wersja Powerstretchu pozostała ta sama, chociaż z biegiem lat i ona troszeczkę się zmieniła.

W ostatnich latach rodzinę Powerstretch rozszerzono do całej grupy wyrobów. Można w niej znaleźć zarówno cieniutkie materiały wyglądające jak zwykły interlock (jak bieliźniany Tshirt, czy majtki) jak i całą paletę grubszych dzianin, aż do rodzaju, którego używamy my.

W międzyczasie pojawiła się i znikła wersja jeszcze grubsza, którą polecaliśmy wyłącznie na kajaki.

Większość z tych wyrobów z ciekawości oglądaliśmy uważnie… i nie kupowaliśmy ich. Nigdy.

Nie miały nylonowej, zewnętrznej powierzchni, którą charakteryzowały się wszystkie pierwsze Powerstretche. Te wykonane wyłącznie z poliestru były tańsze, ale przy używaniu mechaciły się i w efekcie nadawały się wyłącznie na wewnętrzne ubranie, czyli coś, czego nigdy nie  widać.

Nie stosowaliśmy ich. Zależało nam na możliwości używania legginsów jako spodni, czy chodzenia tylko w koszulkach, które przecież wyglądają jak całkiem fajne golfy.

Niestety taka różnorodność w obrębie jednej rodziny spowodowała, że z metką Polartec Powerstretch można spotkać bardzo różne rzeczy.

Żeby odróżnić je od siebie, najwyższej klasie, tej z odporną, nylonową powierzchnią przydzielono nowe, oddzielne metki. Powerstretch, którego używamy od 16 lat zmienił nazwę na Powerstretch Pro. Przez jakiś czas na pewno traficie gdzieś na wyrób Kwarka ze starą metką. To ten sam materiał. Bardzo wiele rzeczy się zmieniało przez lata- my nie.

Dobrze, że Polartec zauważył problem. Nowe metki na pewno pomogą. Teraz łatwiej odróżnić od siebie bardzo dobre i takie sobie rzeczy. Niestety do jednego worka trafiły dzianiny nie najgorsze i ta najlepsza, z którą nie mam zamiaru się rozstać, chociaż jej cena znów wzrosła.

Na domiar złego wydłużył się czas realizacji zamówień. Firmy, dla których Powerstretch jest tylko uzupełnieniem oferty, nie głównym produktem jak dla nas, uznały, że skoro nie widać różnicy…nie ma co przepłacać. Oprócz nas tej najtrwalszej i najlepszej wersji nie kupuje już chyba nikt. Przynajmniej w  Europie.

Wiem, bo kiedy klika tygodni temu zabrakło nam materiału nie dało się go nawet nikomu uszczknąć, zwyczajnie nie było go w produkcji. Od miesięcy nikt go nie zamawiał.

Wersja trochę słabsza jest na pierwszy rzut oka niemal identyczna. Ma nylon, podobnie się rozciąga. Nie jestem rozrzutna, więc przetestowałam ją. Skoro wszyscy uznali ją za lepszą (jest znacznie tańsza) być może jednak coś w tym jest?

Dla pewności nie zaufałam tylko sobie. Testował, jak zawsze od 12 lat jeszcze zanim został mistrzem świata i złotym medalistą olimpijskim – Marek Kolbowicz. Trenuje codziennie, bez względu na pogodę, tak dużo, że werdykt widać niemal od razu. Ufamy mu.

Wynik testów nie był najlepszy. Tańsza, troszkę cieńsza dzianina wyciąga się i płaszczy. To nie to samo. Zdecydowaliśmy się trzymać swego.

Mamy nadzieję, że teraz, kiedy Polartec robi ten artykuł tylko dla nas, materiał nie zniknie tak jak kilka innych świetnych, ale niepopularnych dzianin.

Ale o tym później.

Marek lubi dekoracje, udekorowaliśmy go :)
Marek lubi dekoracje, udekorowaliśmy go :)

PS: jestem ciekawa Waszych opinii.

PS2: od zimy 2013 mamy w ofercie zupełnie nowy rodzaj Powerstretch Pro- wykorzystany w Bluzie Polarnej.