Prix de la Photographie Paris

Mam wyróżnienie, za zdjęcie z listopadowych Pirenejów- nazwałam je November, nie liczyłam na sukces więc nie najlepiej je opisałam –http://px3.fr/winners/zoom2.php?eid=1-61612-16

W galerii zwycięzców  jest mnóstwo pięknych zdjęć, wiele takich, które widywałam w innych konkursach i podziwiałam nie sądząc, że moje wyląduje kiedyś tuż obok.

http://px3.fr/winners/hmention.php?compName=PX3%202016

NovemberFotografia powstała w pospiechu, już po zmierzchu na zejściu do parkingu przy Estany de Llauset. Dotarliśmy tam nocą mając za sobą pętelkę po masywie Maladeta. Wszystko jest opisane ze szczegółami, kolejny listopad przed nami nic tylko jechać i fotografować!

Share

Islandia pieszo

Nie dam rady już nic dzisiaj napisać. Wróciłam po południu, wrzucam tylko kilka przypadkowych zdjęć. Wyruszyłam z końca półwyspu Reykjanes (ok 20 km na południe od lotniska w Keflaviku), przez dwa tygodnie szłam po pęknięciu oddzielającym od siebie Amerykę i Europę aż do Kerlingarfioll.  Potem na północ-północny zachód do Vatnsdalur, kawałek wzdłuż oceanu pokonałam stopem (farmerzy postawiali tam mnóstwo płotów, a nie chciałam iść po asfaltowej szosie) i znów pieszo z Holmaviku, wzdłuż Drangajokull do Hesteyri na półwyspie Hornstandir. Stamtąd łodzią do Isafjordur i ok 500 km stopem. Teren, po którym się poruszałam był różnorodny. Na południu pola lawowe pokryte dywanem porostów, kratery, stożki, gorące źródła, pumeks, który przerobił mi dłonie na tarkę. Kilka dni wzdłuż wielkiej lodowcowej rzeki wśród stad kaczek, gęsi, łabędzi, wśród gęgania, kwilenia, poświstywania, nerwowego zgarniania puchatych dzieci, chrzęstu skorupek. Wśród wodospadów. Potem Kerlingarfioll- góry jak z bajki i ulewy, od których wezbrały rzeki. Dalej kwitnąca tundra interioru, potem ocean. Trudna, pełna rzek ścieżka wśród klifów. Przypływy, odpływy, topnienie śniegów- rytm, który narzucał poruszanie się. Łany kwiatów, polarne liski, rozmowy kaczek, wrzaski mew, bagna, piarżyska, strome płaty śniegu. Piękne, bardzo dzikie miejsca. Przyjaźni ludzie. Nadal jestem tym oszołomiona. Poukładam i napiszę Wam przepis na zachodnią Islandię pieszo. Jest znacznie więcej ścieżek i szlaków niż można by wywnioskować z mapy. Bardzo mało ludzi, troszkę więcej tylko w centrum Hornstandir, ale też nie tyle żeby narzekać.  Zresztą, wszyscy okazali się fajni. Do wschodniej części wyspy bardzo bym chciała wrócić. Teraz było na nią jeszcze za wcześnie. Zbyt dużo śniegu i wraz z nim wody w rzekach. To wyjątkowo zimna wiosna. Droga z Nyidalur do Askji jest jeszcze nadal zamknięta.

Share
Translate »