kwiatki z Norwegii- tym razem na filmie

Popatrzcie na tę i poprzednią kwiatową galerię proszę…

Ja chyba jednak jestem filmowa… (bez gwiazdorzenia :)). Podobały mi się moje cyfrowe zdjęcia, dopóki nie zobaczyłam tych. Może to uprzedzenie, jakiś rodzaj zafiksowania na stałe czy fioła. Może złudzenie. Na temat różnic pomiędzy fotografią analogową i cyfrową napisano już całe tomy. Nie bardzo umiem coś dodać. Są inne.

Dopiero przed chwilką odebrałam skany (łódka z Mariuszem na pokładzie zdobyła 3 miejsce w swojej klasie, więc nie czekaliśmy na próżno :)).

Zdjęcia z analoga, pomimo swoich niedoskonałości i ziarna wydają mi się bardziej realne, trójwymiarowe, mięsiste i namacalne. Szkoda, że aparaty są tak ciężkie i raczej nie dam rady wziąć dwóch w trudne wysokie góry lub zimą. Coś będzie trzeba wybrać… tylko co?

Jestem bardzo ciekawa jak Wy to widzicie.

 

4419 Razem 3 Dzisiaj

10 myśli na temat “kwiatki z Norwegii- tym razem na filmie”

  1. Wczoraj napisałem kolejny elaborat pod wpisem o kwiatach robionych cyfrą, ale gdzieś przepadł między łączami.. Cieszę się, że przepadł, bo dziś mogę powiedzieć, że a nie mówiłem! Cyfra została daleko z tyłu za analogiem, obiektyw stałoogniskowy zrobił swoje, zdjęcia są przepiękne, prawdziwa uczta dla oczu! Dzięki!

    Kasiu, jeśli kupisz stałoogniskowy obiektyw do krajobrazów, jest obawa, że nigdy nie pojadę w góry.. Twoje zdjęcia załatwia sprawę i będę się mógł swobodnie zapuścić przed ekranem ;-)

    1. Radku, to byłby efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego! Po pierwsze musisz to sam zobaczyć, nie sądzę, żeby udało mi się przenieść na fotografię cała paletę uczuć, które budzi bycie w górach … bo bywa i zimno, i mokro, i komary :), po drugie zdjęcia nie powinny być na ekranie. Muszę coś na to poradzić. Powinny być drukowane. Wisieć na ścianie albo tworzyć książkę.

      Stałoogniskowy obiektyw do analoga byłby faktycznie salomonowym rozwiązaniem, w analogu nie ma problemu ze zmianą. Nic się nie przyklei do matrycy, a co wpadnie do środka można przy okazji wysypać. Z tym, że mój aparat zaczyna szwankować. Staje silnik przesuwający film, rozładowują mi się znienacka baterie.
      Do tego filmy i ich obróbka są drogie.

      Z drugiej strony nocne zdjęcia na cyfrze podobają mi się bardziej niż te z kliszy. Tam ta gładkość jest jak najbardziej na miejscu, a matryca nie ma problemów z kontrastami i nic się nie spłaszcza.
      więc nadal jestem w kropce:)

  2. Kwestia widzenia sprawy kropki ;-) Dla mnie, to że masz dwa korpusy, analoga i cyfrę w tym samym systemie, obsługujące te same obiektywy to ogromna zaleta, żadna tam kropka ;-)

    Będę się upierał, że jak jeszcze poprawisz swoje zdjęcia zapuszcze korzenie przed monitorem na dobre ;-)

  3. czy to pierwsze zdjęcie to serduszko z błotka ?śliczne . Nie znam się na stałoogniskowych obiektywach , matrycach , analogach , cyfrach i wszystkich tych technicznych sprawach , o których piszecie a zdjęcia są fenomenalne . Kasia – World Press Foto – dla Ciebie .

    1. Dzięki, w takim razie poproszę jakieś serduszko- medal z ciastka :) (albo z ziemniaka to będzie bezglutenowe!)
      To porosty na skale. Tam było sporo bardzo kolorowych.

    1. ja byłam zaskoczona przyrodą, zwłaszcza opadających do fiordów dolin jak Utladalen. Nie spodziewałam się takiej bujnej zieleni, takiego mnóstwa owadów i wszystkich letnich kwiatów na raz.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *