Zimowa Finlandia cz7

Z miejsca gdzie nocowaliśmy nie było daleko do Utsjoki. Szybko dotarliśmy do skrzyżowania szlaków i przeszliśmy na popularną trasę Utsjoki- Ivalo. Przez ostatnie dni nie widzieliśmy nikogo, teraz często mijały nas grupy na skuterach, wędkarze, miejscowi. Śnieg był ubity, wzgórza wywiane. Szliśmy prosto na północ i natychmiast po wyjściu zza wzgórz dopadł nas wiatr. Przed nami, daleko pojawiły się graniczne wieże- abstrakcyjnie wystające z nieskończonej bieli. Kiedy podeszliśmy bliżej pokazał się też porastający podstawy wzgórz las, a przed nami wyrosła dolina Tany. Zanim tam doszliśmy z zainteresowaniem przyglądaliśmy się ruchomym zaspom, wędrującemu śniegowi. Czy są takie jak na Finnmarksvidda, czy gorsze? Co nas czeka w Norwegii, czy damy radę? Przy cudnej słonecznej pogodzie, niewielkim mrozie wędrówka śniegu była przede wszystkim piękna, ale wiedzieliśmy, że to koniec łatwych miejsc. Że już nie zobaczymy oszronionych brzózek, puszystej szadzi na śniegu,  bo to wszystko zniszczyłby w kilka sekund wiatr.

Zjazd w dolinę Tany jest bardzo stromy. Jose próbował i na nartach, i pieszo, z pulką przed sobą, za sobą… nie patrzyłam już na to, tylko zadowolona, że ktoś ubił trasę ratrakiem pomknęłam w dół i pokonałam ponad połowę zbocza. Potem było gorzej. Chcąc ominąć wystające kamienie zbyt szybko zwolniłam, pulka wykorzystała to żeby mnie wyprzedzić i chwilę potem leżałam w lesie. Niedługo, bo wystraszył mnie nadjeżdżający skuter. Udało mi się szczęśliwie ściągnąć ładunek ze szlaku, a potem wypiąć się i wstać, ale nie udało mi się już zjechać. Było zbyt stromo, zbyt wąsko. Do tego zrobił się tam spory ruch. Dzieciaki na skuterach wwoziły się nawzajem na górę wraz z alpejskimi nartami- to rzeczywiście świetna zjazdowa trasa. Za chwilkę pokonałam ją jeszcze raz- musiałam wrócić. Przy wywrotce zgubił się dekielek do aparatu- znalazłam go jakimś cudem i potem zawsze nosiłam na obiektywie skarpetkę- popsuta torba nie dawała się dopiąć, obiektyw wystawał, a nie miałam zapasowego dekielka.

Dalej było już prosto, spacerkiem wzdłuż rzeki i przez barierkę na most (można by i pod mostem, ale sporo w górę i w dół). Tam zatrzymaliśmy samochód chcąc się dowiedzieć gdzie przenocować. Kierowca powiedział żeby iść do sklepu, podjedzie tam i wytłumaczy. Okazało się (chociaż to niewiarygodne), że to właściciel kempingu. Nie wiedząc, że małe domki są zimą nieczynne niechcący wytargowaliśmy dobrą cenę za ogromny dwupiętrowy apartament z dwoma łazienkami i suną (dobrze się tam suszył namiot). Cena wydawała się zaporowa i na wzmiankę, że chyba jednak rozbijemy namiot pan nam ją znacznie obniżył. Byliśmy oczywiście przeszczęśliwi. Świetnie się było wykapać, wyprać ubrania (była i pralka), objeść i opić do woli. W sklepie było mnóstwo użytecznych rzeczy, był gaz, góry dobrego jedzenia, kupiłam sobie dodatkową matę pod kręgosłup (za jedyne 5 Euro). W zamieszaniu nie zdążyłam do informacji turystycznej. Podeszłam już po zakupach, chwilkę po czwartej i zastałam kartkę, wywieszona w przytulnym przedsionku  – „prosimy tu nie biwakować”. Druga, mniejsza informowała, że otwierają o 9-tej. Informacja była dla mnie bardzo ważna, dużo się po niej spodziewałam. Za Utsjoki schodziliśmy ze znakowanych szlaków, liczyłam na podpowiedź czy mój wygooglany przed wyjazdem plan ma sens, czy nie będzie zbyt długi, zbyt trudny. Budynek wyglądał profesjonalnie, wielki i nowoczesny, chociaż drewniany. Byłam ciekawa co też jest w środku.

Nie dowiedziałam się. Kiedy punktualnie o 9-tej ponownie stanęłam w tym samym miejscu zastałam tylko kupkę zgliszcz. Malutką, zatopioną w śniegu. Nie tak sobie wyobrażałam pożar. Z budynku została tylko zgięta rura. Zaspy wokół wyglądały na nietknięte, bielutkie, lśniące, być może padało nocą.  Nie wiem jak to możliwe, że śpiąc kilkaset metrów dalej przegapiliśmy to wydarzenie. Nikomu nic się nie stało (na szczęście nikt tam nie biwakował), ale moje nadzieje na wiadomości prysły. Głupio, zwłaszcza, że z powodu informacji opóźniliśmy wyjście.

708 Razem 6 Dzisiaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *