Made in Poland?

Hej, wróciliśmy, ledwo żyję, mieliśmy w Norymberdze straszny młyn. Od paru lat jak mogłam,  unikałam targów, ale cieszę się, że teraz pojechałam. Usłyszałam dużo miłych słów, chociaż zdarzały się i takie historie:

Para  klientów oglądała highlofty. Kobieta mierzyła wszystkie po kolei, a facet troszkę się chyba nudził.  Przeszliśmy na angielski, bo mój niemiecki ostatnio jakby trochę hmm…  zanikł, gadaliśmy sobie o niczym przez chwilę, aż nagle klient zapytał z zainteresowaniem, tak jakby sobie o tym właśnie w tej chwili przypomniał – a gdzie to jest wyprodukowane?

-W Polsce -odpowiedziałam zgodnie z prawdą.

-…A…- tu facet się troszkę zawahał-  ale skąd właściwie jest firma?

-No właśnie z Polski- odpowiedziałam. Kwark to polska firma.

-Ale jak to możliwe?! Kwark w żaden sposób nie może być polski! Jest taki… bardzo dobrze znany!

żałuję, że nie możecie zobaczyć jaką ten człowiek miał minę. Ja też byłam mocno zaskoczona. W sumie to dość zabawna historia… chociaż wywołuje raczej mieszane uczucia.

…ale to się przecież czasem zdarza- jęknęłam, bo troszkę mnie to przerosło… -no bo i papież i Lech Wałęsa :)

Share

Kanu Messe

Sentiero Duo opiszę później, jutro jedziemy do Norymbergi na Kanu Messe. To dla nas teraz największe targi. Kiedyś rynek kajakowy tak jak inne outdoorowe firmy wystawiał się na targach OutDoor we Friedrichshaffen. Tak było odkąd pamiętam i szczerze mówiąc tamte czasy w topornych, od sasa do lasa stawianych każdy w innym stylu, pawilonach starych terenów targowych podobały mi się najbardziej. Były mniej biznesowe i może troszkę mniej profesjonalne, ale autentyczne. Takie, jaki był wtedy nasz rynek- świat pełen górskich pasjonatów.  Targi we Friedrichshaffen odłączyły się kiedyś spontanicznie od za bardzo już biznesowego i sformalizowanego ISPO, a potem urosły, pobudowały nowe pawilony, obrosły w piórka i wtedy z kolei odłączyliśmy się my- rynek kajakowy. Poszło o ile pamiętam o usytuowanie kajakowych firm w specjalnie do tego celu zbudowanym dużym pawilonie tuż przy jeziorku. Było w ciągłym użyciu, ludzie chlapali się w nim nieustannie testując sprzęt… ale tego wygodnego i położonego  blisko głównego wejścia miejsca zachciało się którejś z wielkich globalnych marek. Targi usłużnie wyrzuciły nas wszystkich gdzieś na koniec. Firm kajakowych na szczęście nie dotknął rak, który  zżera dzisiejszy outdoor. Większość z nich wciąż jeszcze jest mała. Nigdy nie były tak nastawione na biznes i oderwane od górskiego świata jak zdarza się tam.  Ludzie się znają, pływają razem. W ciągu -o ile pamiętam- miesiąca czy dwóch powstała oddzielna impreza. Pierwsza była w sali gimnastycznej :), od lat  stałym miejscem Kanu Messe są tereny targowe w  Norymberdze. To jedyna taka impreza w Europie. Zaskakująco duża. Odbywa się raz do roku we wrześniu. To tak w skrócie, na wypadek gdyby ktokolwiek z Was tam jechał- KANU MESSE 18-21 września stoisko 438 zapraszamy! :)

http://www.kanumesse.de/

Share